Społeczeństwo

Dzięki temu miejscu nie czują się samotni

Po wielomiesięcznej przerwie wznowił działalność Dom Dziennego Pobytu, funkcjonujący od 1989 roku przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej.

Jak poinformowała gazetę kierownik Teresa Dziedzic – Teraz skupiamy się na aktywności, poszerzono gamę świadczonych usług i dziś uczestnik DDP może liczyć na: 2 posiłki w czasie pobytu  (śniadanie i obiad), ćwiczenia ogólnousprawniające 2 razy w tygodniu prowadzone przez rehabilitanta, terapię zajęciową (czasopisma, rozwiązywanie krzyżówek, gry stolikowe, pielęgnowanie zieleni w pomieszczeniach, wspólne spacery, słuchanie muzyki  i oglądanie filmów), okazjonalne spotkania i uroczystości oraz wspólne obchodzenie świąt, poradnictwo pielęgniarskie (mierzenie ciśnienia, propagowanie zdrowego stylu życia), pomoc w rozwiązywaniu problemów osobistych i załatwianiu spraw urzędowych, spotkania w Klubie Seniora. Zmierzamy w rezultacie do tego, by senior zachowywał formę – powiedziała pani kierownik. Jak dzielność oceniają przebywające w DDP osoby? Trafiłem na czas, w którym z zacięciem rozgrywano jedną z gier stolikowych. Jest zgoda prowadzącej zajęcia Roksany Korzeniewskiej na przerwę w grze, więc pytam panie i panów, dlaczego zdecydowali się na uczestnictwo w zajęciach organizowanych przez DDP.

Wiktoria: – Pobyt w tym miejscu daje mi bardzo dużo, czuję się tak, jakbym odmłodniała. Każdego rana przychodzę tu bardzo chętnie. Mamy tyle zajęć, że nie myślę o niczym. Nie muszę chodzić na zakupy, dźwigać zakupów i mam podany obiad. Panie, które się nami opiekują czynią to wyśmienicie, mają dużo cierpliwości. – Pan Zygmunt przyszedł tu, bo został sam. – Jestem stworzeniem stadnym i lubię żyć swobodnie w grupie. Namówiła mnie synowa i tego nie żałuję, teraz znowu nie jestem sam. Atmosfera domowa, wesoło dobrze i swobodnie. Sami swoi. Pan Tadeusz jest tu stażem najmłodszy. Postanowił tu przyjść, bo podobnie jak Zygmunt został sam. Tadeusz przyszedł z akordeonem i to wychodzi wszystkim na dobre. Gra a oni śpiewają. – Muzycznie upiększam pobyt swój i pozostałych uczestników DDP. Tu mi dobrze i cieszę się bo czuję się jak w rodzinie. Pani Zdzisia w pełni zadowolona. – Dwa razy w tygodniu mamy gimnastykę, raz w tygodniu zajęcia kulinarne, pieczemy pizzę, babeczki. Żeby tylko zdrowie dopisywało, to radości tu nie braknie.

Myślę, że wypowiedzi powyżej cytowane mówią same za siebie, wystawiając placówce jak najlepszą opinię. Prowadzące DDP R. Korzeniewska oraz Marta Nawrocka stają na wysokości zadania. Jedna z pań z najdłuższym w DDP stażu, tak powiedział na koniec spotkania: – Rodzina rozpierzchła się po świecie. Pobyt tu przedłużył mi życie i jestem z tego powodu szczęśliwa. (sp)

Podobne artykuły

Przycisk powrotu do góry