Społeczeństwo

„Medycyna to ciężki i wymagający zawód”

Rozmawiamy z lekarzem asystentem chirurgii naczyniowej – Michałem Graczem – ze szpitala Naëmi – Wilke – Stift w Guben.

Jakie warunki musi spełnić polski lekarz, aby zostać zatrudniony w niemieckiej placówce medycznej?

Potrzebna jest certyfikowana, dobra znajomość języka niemieckiego na poziomie B2. To najważniejszy wymóg, z czasem wymagane jest zdanie specjalistycznego egzaminu językowego na poziomie C1. Bardzo sobie cenimy polskich lekarzy, z reguły mają bardzo dobre wykształcenie. Do tego dochodzi ta korzyść, że polscy pacjenci mają ułatwione porozumienie, ktoś dodatkowo może zostać zapytany o tłumaczenie.

Gdzie Pan ukończył studia?

Ukończyłem studia na uniwersytecie medycznym Charité w Berlinie. Taka kolej rzeczy, większość mojego dzieciństwa spędziłem w Niemczech, tutaj chodziłem do przedszkola, podstawówki oraz ukończyłem liceum. W Polsce byłem między innymi na praktykach w szpitalu ginekologiczno-położniczym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Z wyżej wymienionych powodów szybko podpadł mój twardy niemiecki akcent w języku polskim, którego osobiście nie słyszę, ale który jest dobrze słyszalny dla innych. Konstrukcje zdań w polskim oraz niemieckim trochę się różnią, dlatego pojawiają się u mnie nieraz niezwykłe wygibasy językowe.

Po ukończeniu studiów wybrał Pan jednak specjalizację z zakresu chirurgii naczyniowej, podobnie jak Pana tata.

Z początku pracowałem w patologii oraz na oddziale wewnętrznym. Przez pewien czas byłem na bakier z medycyną, jest to zawód ciężki i wymagający. Tutaj w szpitalu w Guben zacząłem pracować w Międzynarodowym Biurze Pacjenta koordynowanego przez Annę Wróbel w ramach transgranicznego projektu „Zdrowie bez Granic” w dziale zajmującym się sprawami obcokrajowców – najczęściej Polaków – którzy potrzebują wsparcia w kwestii komunikacji z personelem, z administracją oraz w sprawach rozliczeniowych. Nasze biuro jest widocznym i rozpoznawalnym punktem kontaktowym, jedno z głównych zadań jest informowanie: z jednej strony można się u nas leczyć w zakresie chirurgii naczyniowej, ortopedycznej, urazowej, ogólnej, urologicznej oraz w zakresie gastroenterologii (są możliwe np. badania sonograficzne, kolonoskopie itp.). Mamy w tych dziedzinach bardzo dobrych specjalistów, w ostatnim czasie zostaliśmy zasileni przez dwóch nowych ordynatorów ortopedycznych, ortopedę oraz gastroenterologa. Z drugiej strony, i wielu o tym nie wie, można do nas przyjść na leczenie i dostać refundację w wysokości 50 – 100 %, jeśli zabieg lub badanie zostanie wykonane w ramach leczenia jednodniowego. A w przeciągu jednego dnia da się wiele zrobić: Można np. rozszerzyć tętnice, zoperować przepuklinę, rozbić kamienie nerek, zrobić artroskopię i naprawić łękotkę. W większości mamy bardzo pozytywne informacje zwrotne od polskich pacjentów o pobycie u nas. Ceniona jest fachowość oraz przyjazna i życzliwa atmosfera względem nich, bardzo sobie też chwalą dobrą i uprzejmą opiekę pielęgniarek i pielęgniarzy. No tak, to jedna część mojej pracy. Druga to Chirurgia Naczyniowa: Jeśli pacjenta boli noga, źle chodzi, a po zabiegu – jeśli wszystko pójdzie dobrze – bóle ustępują i chodzenie się polepsza, to jest to bardzo satysfakcjonujące. Jestem w trakcie uczenia się, asystuje przy zabiegach oraz ćwiczę się w badaniu sonograficznym układu naczyniowego. Tata ma bardzo duże doświadczenie w tym obszarze, które mi udostępnia, za co jestem mu bardzo wdzięczny.

Jak ocenia Pan sytuację służby zdrowia w Polsce?

Według mojej wiedzy to lekarki/lekarze oraz pielęgniarki/pielęgniarze są przeciążeni pracą – szczególnie w czasach Covidowych – a wynagrodzenie nie jest adekwatne do wymaganego wysiłku. To na pewno możliwy potencjał do niezadowolenia. Mam duży szacunek do pracowników służby zdrowia, którzy pozostali w kraju i tutaj wykonują swój zawód. Ja, mój tata – Dr n. med. Bogusław Gracz – oraz inni, wyjechaliśmy do Niemiec w poszukiwaniu lepszych możliwości rozwoju zawodowego. Nasza rodzina osiedliła się na początku lat 90-tych w Eisenhüttenstadt i tak się złożyło, że teraz żyjemy i pracujemy w pobliżu zarówno po niemieckiej jak i po polskiej stronie.

Rozmawiał Antoni Barabasz

Podobne artykuły

Przycisk powrotu do góry