Kultura

Narodowe czytanie

Czy „moralność pani Dulskiej” ciągle aktualna? Czy pani Dulska funkcjonowała tylko w epoce Gabrieli Zapolskiej? Myślę, że jak świat stary zawsze była pani Dulska, Nikodem Dyzma i im podobni. Towarzyszą nam od wieków.

By o pani Dulskiej nie zapomniano, a może przypomnieć, w tym roku, w ramach już dziesiątej odsłony Narodowego Czytania, w minioną sobotę na Wyspie Teatralnej przypomniano inscenizację słynnej powieści G. Zapolskiej. Wyjątkowy utwór piętnuje obłudę i zakłamanie. Warto było tym samym przypomnieć, że pojęcie „dulszczyzna” weszło na trwałe do języka potocznego i na przestrzeni epok było i jest przedmiotem żywych dyskusji. Organizatorem tegorocznego „narodowego czytania” była po raz pierwszy Ewa Dąbek, od niedawna dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Trzeba przyznać, że był to udany ze wszech miar debiut organizacyjny. Tym razem postanowiono „wystawić” Moralność w niecodziennych warunkach Wyspy Teatralnej. Pogoda dopisała, widownia nie zawiodła, a obsada aktorska nader doskonała. W roli pani Dulskiej – Janina Izdebska – nikt tego lepiej by nie zrobił. W roli Felicjana Dulskiego – Bartczak ale Antoni. Ponadto Bogumiła Wiśniewska, doskonała Grażyna Dymarczyk (o ten talent jej nie podejrzewałem), Ewa Gryzwald, Ania Konstanty, Marzena Zajdek i najmłodszy, bo w roli Zbyszka Zbyszek Ławrynowicz. Narodowe czytanie Dulskiej na Wyspie trwało nieco ponad godzinę i po reakcjach (częste brawa) publiczności można sądzić, że nie był to czas nudny – stracony. Wszyscy bawili się doskonale, tak obsadzeni w rolach spektaklu jak i publiczność. I chyba o to chodziło organizatorom i organizatorce.

Brawa dla wszystkich, począwszy od nieba – za pogodę, do niemającego wiele do powiedzenia (taka rola)  Felicjana. (sp)

Podobne artykuły

Sprawdź również
Zamknij
Przycisk powrotu do góry